![]() |
|
2005 |
Zbliża się rok Niedługo będzie rok odkąd wyjechaliśmy z ojcem przygotować grunt. Dziś ojciec pracuje tam gdzie pracował. Jego praca została doceniona, bo dostał przedterminową podwyżkę. Doceniona została też matka. Po 6 miesiącach pracy wystartowała w wewnętrznym konkursie w hotelu i awansowała z Housekeeper'a na Supervisora. Koniec sprzątania, czas na poważniejsze zadania! :-). Kasa prawie ta sama, ale praca nieporównywalnie lżejsza no i bardziej odpowiedzialna. Zmiany też u siostry. Po tym roku najpewniej zmienia szkołę. Jako emigrantkę przyjęli ją do Greendale Community School, ale okazało się, że zawyża poziom. Połowie kadry zależy więc żeby wyniosła się do szkoły o wyższym poziomie, bo tutaj się nudzi i marnuje swoje talenty. Niezłe jaja, co? A ona nadal chce wracać do Polski po szkole średniej...ludzie namówcie ją żeby szła za ciosem i robiła studia w Dublinie!!! :-) emigranci 2005-03-25 23:20:41 skomentuj (6) Bitwa o Anglie - podsumowanie No i wyemitowali ostatni odcinek z naszym udzialem. Od pierwszego odcinka, myslalem, ze tak wlasnie sie to skonczy. Obiecali nam, ze wszystko bedzie ladnie i ok. I w pierwszym odcinku bylo. W drugim pokazali "klotnie o papierosa" mojej matki i ojca na lotnisku w Dublinie. Ale calosc wyszla tak komicznie, ze jakos wszyscy odebrali to pozytywnie. No i w trzecim przypieprzyli nam po calosci. Zamiast zakonczyc nasz watek np. swietna scena w pubie na Temple Bar, ktorej w ogole nie wyemitowano, wsparli sie tania sytuacja pokazujac "klotnie" moja i ojca. Tak sobie mysle, ze to bylo z gory zamierzone. Najpierw kazdego z nas wzieli na "szczera" rozmowe przed kamera bez swiadkow i probowali lamac, zadajac trudne pytania. Najslabszy psychicznie okazal sie ojciec, ktory przed kamera prawie pekl, ale z rozmowy wrocil rozstrzesiony. Oczywiscie wybrali scene z nim, bo byla przeciez najbardziej "sensacyjna". A potem wzieli nas na rozmowe z cala rodzina. Rezyser zadal mi pytanie a ja bez wiekszego namyslu odpowiedzialem. Ojciec zle zrozumial moje intencje, co w polaczeniu z tym, jak go wczesniej zlamali dalo efekt "wybuchu emocji" przed kamera. Ojciec mowil, zeby wylaczyli kamere. Wydawalo nam sie, ze to zrobili odstawiajac ja na ziemie. Ale nie, kamera caly czas byla wlaczona, tylko postawiona tak, zebysmy nie widzieli swiatelka i dokonczyli rozmowe. Gdy sytuacja sie uspokoila rezyser przyznal, ze niefortunnie zadal pytanie i powtorzyl je przed kamera tak, zebym ja mogl udzielic nieco bardziej dyplomatycznej odpowiedzi. Ale to byla tylko gra pozorow. Oni mieli juz swoj "sensacyjny" material. Wielkie dzieki Tomku. W zasadzie widzac to w TV, widze ze nie powiedzialem nic takiego strasznego. Ale dla wyprowadzonego wczesniej przez rezysera z rownowagi ojca moglo zabrzmiec to inaczej i wywolac taka a nie inna reakcje. Rozumiem to, choc przykro mi, ze TVN dopial tego, co w mojej opinii planowal od poczatku - sprowokowac nas do takiej wlasnie sytuacji. PS. We wtorek lece do Dublina skontrolowac jak sie rodzinie zyje :-) emigranci 2004-12-14 14:07:04 skomentuj (7) Bitwa o Anglie No i w ubiegly poniedzialek wyemitowali pierwszy odcinek "Bitwy o Anglie" z naszym udzialem. Nie wyszlo tak zle. Na zczescie. Teraz czekamy na odcinek nr 2 i 3. A moze bedzie ich wiecej? Sam nie wiem...21 grudnia lece do rodziny na swieta i sylwestra. Sprawdze jak im sie zyje na obczyznie ;-) emigranci 2004-12-02 21:20:44 skomentuj (0) NIE CZYTAJ TEGO NUDZIARSTWA No i co ja mam Wam napisac? TVN mial racje. Jestesmy kurewsko nie interesujaca rodzina. Dlaczego? Bo wszystko sie poukladalo jak trzeba. Ojciec pracuje, matka pracuje. Siostra sie uczy i pracuje. Siostra z ojcem wpadli na tydzien do PL. Ojciec wylecial wczoraj z powrotem do Dublina, siostra zostaje do soboty. Ojciec strasznie sie cieszy ze wrocil. Pokrecil sie chwile po kraju i powiedzial, ze potwierdza iz decyzja o wyjedzie do irl byla najlepsza decyzja w jego zyciu. Wrocil z ochota, bo powiedzial, ze juz po tygodniu TU znowu ma dosyc, dola i depresje i ze wiecej tu nie przyjedzie bo nie ma po co. Czy jest pan szczesliwy panie Leszku M.? emigranci 2004-10-27 21:04:49 skomentuj (5) Ostatnie słowa z Dublina... Mniej więcej rok temu siedziałem z rodziną przy stole, w pewnym warszawskim mieszkaniu i toczyłem jedną z ostatnich rozmów na prosty temat: "Wyjeżdżamy do Irlandii czy do Szwecji?". Wybraliśmy Irlandię, a szerzej o szczegółach naszej decyzji pisałem w tekście "Operacja Emigracja". Tak wiele wówczas było niewiadomych. Czy dotychczasowi członkowie UE ratyfikują Traktat Akcesyjny? Czy Irlandia w ostatniej chwili nie zamknie swojego rynku pracy przed obywatelami z nowych państw członkowskich? Czy swobodny przepływ usług, towarów i osób działa w Zjednoczonej Europie naprawdę? Czy się uda? TAK. NIE. TAK. UDAŁO SIĘ. I w zasadzie mógłbym nie pisać już nic więcej. Szczegóły wyjazdu opisałem w tekście, do którego link podałem powyżej. Czy coś zmieniło się od daty jego publikacji? Wbrew pozorom bardzo wiele! - Ojciec dostaje nadgodziny prawie w każdym tygodniu, dzięki czemu zarabia prawie o połowę więcej niż na początku. - Trzymiesięczny kontrakt matki dobiega końca i na dniach podobnie jak wszyscy "nowi" pracownicy spodziewa się jego przedłużenia i podwyżki. - Siostra rozpoczęła naukę w irlandzkim liceum, gdzie została w pełni zaakceptowana przez rówieśników. - Jutro wracam do kraju, bo nadal uparcie wierzę, że w Polsce też można odnieść sukces :) - Rodzice są szczęśliwi i oboje przyznają, że to była najlepsza decyzja w ich życiu. Wbrew temu, co głosi sensacyjna, choć już lepsza od poprzedniej notka prasowa na stronach TVN przy okazji opisu programu rozrywkowo-sensacyjnego "Bitwa o Anglię". TAK. NIE. TAK. UDAŁO SIĘ. Dziękujemy Irlandio ... emigranci 2004-10-02 03:46:36 skomentuj (3) Wygrać z telewizją... Sam w to z początku nie wierzyłem, ale po tygodniu od wysłania maili do TVN'u, wreszczie doczekałem się odpowiedzi. Myślę, że najuczciwiej będzie przytoczyć treść tych maili tutaj, które poniekąd są także komentarzami do tego artykułu. 1. Temat: Sprostowanie W odpowiedzi na Pana artykuł chcielibyśmy sprostować, że do informacji prasowej na którą się Pan powołuje wkradł się błąd. Pisała ją osoba nie związana z serialem, stąd te stwierdzenia, które tak Pana poruszyły. Przepraszamy, wiadomości zostaną poprawione a dodatkowo skontaktuje się z Panem realizator - Tomek Blachnicki. Pozdrawiamy ekipa realizująca "Bitwę o Anglię" 2. Temat: bitwa o...prawde Witam - z tej strony krwiozerczy realizator - spragniony tragedii i ludzkiego nieszczescia... Oczywiscie zartuje - bardzo mi przykro, ze taka informacja pojawila sie na Wasz temat, to totalna bzdura - nawet nie wiedzialem, ze tego typu opis jest na stronach, co gorsza nikt z zespolu tego nie wiedzial. Od miesiaca siedzimy w montazowni i skladamy serial, niewiele informacji z zewnatrz do nas dociera. Oczywiscie ten opis zostanie usuniety - ktos nadgorliwy opisal naszych bohaterow na podstawie szczatkowych informacji. Przepraszam za cale zamieszanie, mam nadzieje, ze nie wspominacie nas zle - jeszcze raz zapewniam, ze jezeli o Was chodzi, to bedzie to opowiesc jak najbardziej pozytywna i oparta na prawdzie. Naprawde zalezy nam na tym, by pokazac tez pozytywne przyklady ale patrzac na problem ogolnie - takich historii jest jak na lekarstwo. pozdrawiam tomek. ps. tyt. bitwa o anglie - rzeczywiscie dziwny ale nie na wszystko mamy wplyw, ps2. operatorowi chodzilo o to, by widz nie poczul obecnosci kamery - o nic wiecej. ------------- Nasze nazwisko zostalo usuniete ze stron TVN'u. Ale kto mial to przeczytac to i tak juz to zrobil. Pomijajac fakt w ilu programach telewizyjnych ten opis zostal z pewnoscia przedrukowany to wszystko jest ok. Teraz zobaczymy jak nasza rola w "Bitwa o Anglie" bedzie wygladala naprawde. emigranci 2004-09-22 19:38:23 skomentuj (2) Bitwa o Anglie - Niech TVN pieklo pochlonie Jak wiecie albo i nie wraz z rodzina wzialem udzial w pseudo-dokumentalnym serialu "Bitwa o Anglie". Emisja pierwszego odcinka zaplanowana jest na poniedzialek, 13 wrzesnia o godzinie 22:30. Celowo uzylem wyrazenia pseudo-dokumentalnym, bo przez caly czas krecilismy "dokument" wlasnie po to, bym przed chwila dowiedzial sie ze strony TVN, czytajac opis "Bitwy o Anglie", ze: "(...)Ale nie wszystkim sie udalo. Rodzina Lenarcików ledwo wiaze koniec z koncem. Z dnia na dzien czuja sie gorzej, bardzo têsknia za krajem. Ale chca zostac w Irlandii dla dobra dzieci." Otoz chcialem powiedziec, ze rodzina Lenarcikow wynajmuje spory apartament na cichym osiedlu Venetian Hall, w Killesterze, jednym z najladniejszych, najbezpieczniejszych i niestety najdrozszych rejonow Dublina. Nie liczac mojej pensji zarabiaja jakies 2600 euro, co w zupelnosci wystarcza na zycie na wyzszym poziomie niz w Polsce a nawet pozwala na wysylanie co miesiac do Polski prezentow najblizszej rodzinie i znajomym. Siostra zostala bardzo dobrze przyjeta w szkole, a ostatnio rodzice sie zastanawiaja czy na wakacje skocza do Hiszpanii czy do USA. ZDECYDOWANIE NAM SIE KURWA NIE UDALO!!! PS. Ostatnio nawet najbardziej sceptyczny ojciec przyznal, ze decyzja o przeprowadzce do Irlandii byla najlepsza decyzja w naszym zyciu. emigranci 2004-09-11 16:20:23 skomentuj (4) |
Inne Ciekawe Blogi Blog mojej siostry... Ach te nastolatki ;) American Psycho To ja... Ciekawe Strony Internetowe Zagłosuj na mnie ;) Tu możesz zagłosować na redagowany przeze mnie www.global.net.pl |